sobota, 10 stycznia 2015

Victoria Beckham talks about….

Swój flagowy butik Vicktoria Beckham otworzyła trzy miesiące temu na Dover Street w Londynie. Miejsce i sam butik idealnie komponują się z estetyką, której hołduje projektantka. Już sama przestrzeń robi wrażenie. Dominują proste formy, beton, drewno i duże tafle szkła potęgujące efekt dużych metraży. Łańcuchy utrzymujące ubrania, kolumny przechowujące akcesoria - wszystko przemyślane, z klasą i domieszką luksusu.

Obejrzeć te wyjątkowe wnętrza możemy nie tylko na zdjęciach, ale również na video, w którym w najświeższym wywiadzie przeprowadzonym przez Vogue sama Vicky oprowadza nas po swoim królestwie. Odpowiada na 73 pytania - krótko, rzeczowo i raczej bez uśmiechu. Dlaczego ? odpowiedź znajdziecie właśnie tutaj.







I jeszcze raz wspomniana wyżej rozmowa z Vicky:




Zdjęcia: materiały prasowe, Video: Youtube

czwartek, 1 stycznia 2015

Big THANK YOU

Wszyscy robią podsumowania 2014 roku. I ja mogłabym takie zrobić, ale po co kolejne ? ;-)
Zamiast tego chciałam bardzo podziękować. Wam Drodzy czytelnicy, obserwatorzy i komentatorzy - za to, że ze mną jesteście.
Z własnej woli, nie za sprawą "żebrolajków", konkursów czy innych form fanów pozyskiwania. Cenię jakość i lojalność i obserwując swoich fanów wiem, że i dla nich te wartości są równie istotne.

Wierzę, że nikt tutaj nie jest z przypadku.

Do mistrza słowa jeszcze mi trochę brakuje ;-), ale wciąż pracuję nad tym. To samo dotyczy się mody - czytam różne publikacje, ale teoria to niewiele i nie zawsze idzie w parze z praktyką - dlatego uczestniczę w różnych kursach, warsztatach i modowych wydarzeniach.

Mówiąc o sobie doradca/konsultant wizerunku bazuję na kilkuletnim doświadczeniu i pracy z realnym klientem, a nie dobrych chęciach czy przeświadczeniu znajomych, że się nadaję.

Niezwykle ważna jest dla mnie wiarygodność. Mówiąc o klasie, stylu i kulturze - zaczynam najpierw od siebie. Jeśli piszę o jakiejś marce czy sklepie to najczęściej bazuję na własnych doświadczeniach zakupowych. Nikt nie sponsoruje moich postów, a jeśli się taki zdarzy, to z pewnością będziecie o tym wiedzieli.

Nie chcę niczego w Nowym Roku obiecywać, ale postaram się zwiększyć swoją aktywność. Myślę o kilku zmianach, również wizerunkowych. Jeśli macie jakieś sugestie, propozycje lub ewentualne wskazówki - chętnie zapoznam się z nimi.

Jeszcze raz dziękuję i wspaniałego Nowego Roku wszystkim życzę ! Obfitującego w miłość, mądrość, autentyczność, dobro i piękną modę !






sobota, 29 listopada 2014

Stylization : Black is always the New Black

Nowy post z cyklu stylizacje porusza się w obszarze koloru czarnego. To jeden z moich ulubionych kolorów. Wiele osób twierdzi, że to łatwa barwa i prosta do ogrania. Nie do końca się z tym stwierdzeniem zgadzam, ale polemizować nie zamierzam. Dla mnie black kojarzy się z tajemnicą, magią, uwodzeniem i wyrazistością. Zawsze fascynowały mnie filmy i opowieści o czarownicach - więc może i stąd moje uwielbienie dla tego koloru :-)

Stylizacje w ujęciu Jamesa Brodribba i stylistki Sayuri Murakami stanowią dla mnie źródło wielu inspiracji i wspaniałą ucztę dla oka.








Zdjęcia: James Brodribb


wtorek, 14 października 2014

Brand identity

W ostatnim czasie na rynku polskich producentów obuwia zauważyłam pewną "prawidłowość" mającą zwiększyć rozpoznawalność marki (w mniemaniu właściciela i marketera).

Chodzi o umieszczanie blaszek z nazwą na butach, które stało się już pewnym standardem. Nie wystarczy już podpis na zamku w botkach, napis woła do nas też z boku. Rozumiem inicjały - zajmują zdecydowanie mniej miejsca i są subtelniejsze. Ale blaszki ? Dwuczłonowe nazwy ?

W mojej opinii ani to ładne, ani tym bardziej zachęcające do zakupu. O ile nazwy marek widoczne na obuwiu sportowym mają swoje uzasadnienie - w przypadku czółenek i botek już nie.
Nie świadczy to o luksusie, a tym bardziej o jakości, którą chwalą się te marki.

WOJAS
PRIMA MODA
BADURA

GINO ROSSI

Siłą marki jest jej właściwa identyfikacja, nie oznacza to jednak potrzeby epatowania nazwą w przekonaniu, że tylko takim sposobem pozostaniemy w świadomości klienta.

Blaszka z nazwą umieszczona z boku buta w tym przypadku nie spełnia roli przysłowiowej "wisienki na torcie". Na rynku są przecież inne możliwości - logo tłoczone na skórze, wszyte inicjały lub w formie ćwieka dyskretnie umieszczone na obuwiu.

Jeśli marce zależy na rozpoznawalności sugerowałabym projektantom/marketerom sięgnięcie po inne formy typu: kolor podeszwy, charakterystyczny materiał, niebanalny obcas, wyjątkowe opakowanie itp.

Mnie "ozdoby" w postaci blaszki zniechęcają do zakupu. Nawet najpiękniejszy model traci swój urok z przyczepioną nazwą marki.

Zastanawiam się skąd ten pomysł ? Nie przypominam sobie, by zagraniczne marki stosowały takie zabiegi. Być może się czepiam, ale od marek, które aspirują do poziomu premium lub wręcz komunikują o najwyższej klasie wymagam jednak trochę więcej….


Fot. materiały prasowe




środa, 16 lipca 2014

My diet and sneakers

Czy zdarza Wam się zakupić ten sam model butów, koszulki czy torebki w różnych kolorach ? Muszę przyznać, że zazwyczaj lubię kupować i odkrywać nowe formy, jednak zdarzył mi się w kilku przypadkach zakup tej samej rzeczy w np: trzech wersjach kolorystycznych lub z delikatnie zmienionym wzorem.

"Clou"wszystkiego stanowi zadowolenie, wygoda i praktycznie ciągła eksploatacja danej rzeczy. Czasami ku mojemu wielkiemu smutkowi dana marka wycofuje mój ulubiony model lub nie kontynuuje jego produkcji w kolejnych sezonach.

Mając takie doświadczenia - staram się w przypadku sprawdzonego produktu jak najszybciej nabyć dodatkowy egzemplarz :-)
W taki sposób stałam się szczęśliwą posiadaczką kilku t-shirtów z kieszonką COS-a, dwóch kurtek Patrizii Pepe czy baletek myszek.

Ostatnio, dzięki mojej kilkumiesięcznej "diecie spożywczej" odkryłam błogostan jakim jest noszenie trampek zwanych również sneakersami.
Nie, żebym ich wcześniej nie nosiła - były to jednak bardziej epizodyczne sytuacje niż codzienność.


W mojej garderobie jak i stylizacjach królowały obcasy z wyższością spoglądające na płaskie obuwie. Przyszedł jednak czas zmian i wspomniana wcześniej dieta wymusiła na mnie opcję zejścia do parteru.

Na początku przeważyła wygoda. Potem doszedł element wizualny, ponieważ okazało się, że ten rodzaj obuwia zyskuje na znaczeniu nie tylko w sportowych stylizacjach, ale tak naprawdę może być wykorzystywany do elegantszych wersji naszej garderoby.

NIKE
REEBOK
RICK OWENS for ADIDAS
RICCARDO TISCI for NIKE
ALEXANDER McQUEEN for PUMA

Chyba już każda znana marka sportowa posiada w swoim portfolio trampki we wszystkich kolorach tęczy, z metalicznym połyskiem czy koturnem stanowiącym namiastkę klasycznego obcasa. Coraz częściej pojawiają się na rynku modele, które powstały w wyniku kooperacji ze znanym projektantem (Rick Owens dla Adidasa, Alexander McQueen dla Pumy czy Riccardo Tisci dla Nike).

Pozostając przy wielkich projektantach i markach nie mogłabym nie wspomnieć o Chanel i biżuteryjnych trampkach, które pojawiły się na stopach modelek prezentujących kolekcję S/S 2014 Couture. Pancerz w sportowej formie w otoczeniu ręcznie naszywanych kamieni, koronek i innych aplikacji - coś pięknego ! Posiadanie takiej pary póki co pozostaje jeszcze w sferze moich marzeń, dlatego rozpoczęłam poszukiwania nie tyle co zamiennika, a tym bardziej kopii, raczej myślałam o atrakcyjnej alternatywie.

CHANEL
CHANEL

Skupiłam się na klasycznym modelu z elementem wyróżniającym, nadającym bardziej stylowego charakteru. Poprzeczkę postawiłam dosyć wysoko - ale to właśnie stawiane wyzwania motywują nas bardziej do efektywnych działań :-)

Znalazłam. Moje cudeńka ! Z pewnością nie tak filigranowe i bogate jak te od Chanel, ale na swój sposób wyjątkowe i nie tak powszechne jak np: Air Maxy.

ALEJANDRO INGELMO - TRON

Markę Alejandro Ingelmo i model Tron (nie bez znaczenia ma tutaj też fakt, że pod tą samą nazwą kryje się jeden z moich ulubionych filmów sci-fi) odkryłam całkiem przypadkowo. Tak naprawdę to nawet nie pamiętam gdzie je zobaczyłam i kiedy - ale nie ma to większego znaczenia. Faktem jest, że była to miłość od pierwszego wejrzenia, a potem noszenia. W kolekcji tego amerykańskiego projektanta o korzeniach hiszpańsko-kubańskich jest wiele atrakcyjnych modeli, nie tylko o sportowym charakterze. Ja chwilowo nie rozstaję się z Tronami. Pierwsze sneakersy zakupiłam w bezpieczniejszej, czarno-srebrnej wersji, a w trwającym sezonie letnim postawiłam na róż. Jakie są ? Bardzo wygodne i na tyle charakterystyczne by wyróżniać się np: w monochromatycznym i minimalistycznym zestawieniu. Oczywiście nie każdemu przypadną do gustu, ja wciąż pozostaję pod ich urokiem i już myślę o kolekcji jesienno-zimowej :-)

P.S. Alejandro tworzy sneakersy w wersji zarówno damskiej jak i męskiej. Bogaty wybór obuwia znajdziecie na stronie Alejandro Ingelmo. 


Zdjęcia: materiały prasowe marek




środa, 14 maja 2014

Fashion face of London

Londyn - miasto, które nie tylko kojarzy się z Big Benem, czerwonymi autobusami i wielokulturowością. W przypadku mody mocno zaakcentowała się w latach 70-tych ubiegłego wieku era punka, którą w swoich kolekcjach dumnie prezentowała Vivienne Westwood. Londyn to również skateboarding, luźna odzież i jeszcze luźniejsze podejście do życia.

Bunt i nonszalancja w postawie i ubiorze obecne są do dzisiaj, nikogo jednak nie szokują ani nie dziwią. Inspiracją do zdjęć autorstwa Chrisa Opela i stylizacji Siobhan Witter były różne subkultury w niegrzecznej oprawie.












Zdjęcia: Chris Opel